Trzech żuli uzbierało trochę grosza na butlę samogonu. Kupili. Ręce im się trzęsą z podniecenia. • Nie niosę, kufa, rozbiję... - mówi pierwszy, Patryk. • Mnie tak ręce latają, że upuszczę - dodaje drugi, Mateusz.
Trzeci, Norbert wziął flaszkę i... wypadła mu, rozbijając się totalnie. Pierwszy zaczął rwać włosy; drugi napierdziela łbem w mur. A winowajca wsadził ręce w kieszenie i stoi. Po godzinie się uspokoili. • Kurde, Norbert, ale ty masz nerwy - mówi Patryk do żula-rozbijaki. - My rwiem włosy z głowy, walimy łbem o ścianę a ty taki spokojny...
A Norbert wyciąga ręce z kieszeni, a w każdej dłoni urwane jądro. • Echhh... każdy przeżywa po swojemu....
Blondynka w sądzie: • Ile pozwana ma lat? • Chwileczkę, Wysoki Sadzie muszę policzyć: kiedy wychodziłam za niego za mąż miałam 20 lat, on miał 40. To teraz, jeśli on ma 70, a ja jestem o połowę młodsza, to mam 35?
Studenci szkoły filmowej zdają egzamin. • Scenka jest taka: facet i kobitka są na przyjęciu. Jak pokazać ludziom, że to mąż i żona? • Ona poprawia jemu krawat - mówi jeden student. • Źle. To może być jego koleżanka - ripostuje egzaminator. • On całuje ją w policzek - mówi drugi. • Źle. To może być jego kochanka. • On mówi: Ty stara ku**o, spierdoliłaś mi życie! - mówi trzeci. • Źle. Mogą być po rozwodzie. • On wyjmuje z jej torebki chusteczkę - m�wi czwarty. - Wysmarkuje nos i wkłada ją z powrotem do torebki. • Brawo! Piątka.
Pociąg. Wchodzi pijany młodzieniec. Na pytanie konduktora na temat biletu odpowiada, że nie ma pieniędzy. • Na wódkę to było? - pyta retorycznie konduktor. • Przyjaciel mnie ugościł - odpowiada młodzian. • A dlaczego na drogę nie dał? • Jak nie dał... - odpowiada młodzieniec wyciągając zza pazuchy pół litra...
Do szefa firmy przychodzi trzech angielskich biznesmenów, nienagannie ubranych w eleganckie garnitury. • Pani Madziu, poproszę kawę dla mnie i herbatę dla tych trzech pedałów! - zadysponował dyrektor. • DWÓCH, ja jestem tłumaczem - wtrącił jeden z gogusiów.
Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy: • Nikomu nie można ufać, nikomu...
Na moment przerywa pranie: • Nawet sobie - kontynuuje wściekły - Przecież tylko pierdnąć chciałem.
Starszy ale dobrze zbudowany facet siedział sobie w przydrożnym barku i jadł obiadek. Do knajpy weszło trzech motocyklistów... skóry... długie pióra... mordy kaprawe... jednym słowem Hells Angels... widać było, że szukają zaczepki... Pierwszy z nich przechodząc koło stolika staruszka zgasił cygaro w jego szarlotce... drugi napluł mu do kawy... a trzeci wywalił talerz z jego obiadem do góry nogami.
Facet nie zareagował na zaczepkę... podszedł do barmanki... szybko zapłacił i równie szybko ulotnił się z baru ....
Harleyowcy rozsiedli się i zamówili browary. Po chwili barmanka przyniosła kufle i postawiła na stole... wtedy jeden z nich zagadną : • Hej laska... widziałaś tego frajera? Zmył się momentalnie... ciota nie facet!
Barmanka na to: • Noo... kierowca też z niego kiepski... • Czemu? • Widziałam przed chwilą przez okno jak swoim truckiem rozjechał trzy motory...
Pierwszy wykład z japonistyki. Profesor do studentów w auli: • Dzisiejszy wykład poświęcimy zagadnieniu, jak rozpoznać, gdzie jest góra, a gdzie dół podręcznika.
Facet wpada do domu, a tam żona z kochankiem w łóżku. Wzburzył się i wrzeszczy, wskazując na faceta: • A co on tu robi?!
A żona z zachwytem: • Cuda, cuda!