Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
• O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
• Jak byłem w klasie pusciłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a sami siedzą w tym smrodzie.
Facet, który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie, skarży się, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu. Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli napreżoną w ten sposób skórę policzków.
Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta:
• A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę?
• Nic strasznego - uspokoił go fryzjer - przyniósłby pan ją jutro. A bo to mało razy się tak już zdarzyło?
Podczas strzyżenia Kowalski zauważa w rogu psa, który z uwagą ledzi każdy ruch fryzjera. •To pański pies? •pyta. •Nie. •To dlaczego on tak na pana patrzy? •Bo jak wczoraj odciąłem klientowi ucho, to on je potem zjadł.
Wynalazca prezentuje w Urzędzie Patentowym swój wynalazek • niewielkie pudełeczko z dziurką i mówi: • W ten otwór wkładamy twarz. W rodku są dwie brzytwy, które błyskawicznie golą. • Ale przecież każdy ma inne rysy twarzy • Tylko przy pierwszym goleniu
Fryzjer do klienta: • Chciałbym zapytać, jakie są pana przekonania polityczne. • Dokładnie takie same jak pańskie. • Przecież pan nie zna moich przekonań. • Ale pan ma w ręku brzytwę!
Kowalski postanowił zrobić żonie niespodziankę. Poszedł do fryzjera, zgolił wąsy, brodę, przystrzygł krótko włosy. Kiedy wrócił, żona rzuciła mu się na szyję i zaczęła namiętnie całować. • Wiedziałem kochanie, zę zrobię ci niespodziankę! • Och, to ty?! • krzyknęła speszona żona.
W zakładzie fryzjerskim: • Mistrzu, jaka jest różnica między ogoleniem za 3 złote, a tym za 5 złotych? • Do tego za 5 złotych używam naostrzonej brzytwy.
Na ulicy Kowalski pyta przechodnia: • Jak trafić do fryzjera? • Pójdzie pan prosto, potem skręci w lewo, a dalej poprowadzą pana lady krwi na chodniku.