Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
• O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
• Jak byłem w klasie pusciłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a sami siedzą w tym smrodzie.
Dziennikarz przeprowadza wywiad z ludożercą: • Czy w waszym państwie płacicie podatki? • Nie. • Nie? A dlaczego? • Zjedlimy ministra finansów i teraz nie ma chętnego na zajęcie jego stanowiska.
Dwaj jaskiniowcy spotykają się na polowaniu. • Słyszałem, że kupiłe na targu młodego mamuta. • To prawda. • Ile waży? • Niedużo, 500 kilogramów Po dwóch tygodniach jaskiniowcy spotykają się znów. • Jak tam twój mamut? • W porządku. • A ile teraz waży? • 400 kilogramów • Przecież dwa tygodnie temu ważył pięćset! • Tak, ale wczoraj musiałem go wykastrować, bo dobierał się do wszystkich mamucic w okolicy.
O północy jaskiniowiec wszedł do jaskini, zdjął skórę i położył się na legowisku koło piącej żony. Odwrócił się i na dobranoc pocałował ją w policzek. Nad ranem jaskiniowca budzi energiczne szturchanie w łokieć. Odwraca się i z trwogą stwierdza, że leży obok tygrysa. • Słuchaj stary! • mówi tygrys • Jeste o wiele sympatyczniejszy niż twoja żona, którą wczoraj zjadłem. Gdyby mnie w nocy nie pocałował w policzek, z pewnocią zjadłbym i ciebie!
Jaskiniowiec usłyszał tupanie biegnących mamutów, a po chwili zauważył znajomego z plemienia leżącego z uchem przy ziemi, który szepcze: • Pędzące stado mamutów! Z przodu ich przywódca, za nim kilka samców, na końcu samica... Zdziwiony jaskiniowiec pyta tego leżącego: • Czy to znaczy, że tego wszystkiego dowiedziałe się leżąc z uchem przy ziemi... • Nie. Opowiadam o tym, jak przed chwilą stado mamutów przebiegło po mnie, ty idioto!
Do jaskini wchodzi jaskiniowiec ubrany w białą skórę z mamuta polarnego i trzymając w ręce wielki sopel lodu w kształcie maczugi. Syn właciciela jaskini na jego widok krzyczy: • Tato, duch! • To nie żaden duch, synku • odpowiada ojciec. • To tylko nasz daleki kuzyn z epoki lodowcowej.
Jaskiniowcy proszą MacGyvera, żeby pomógł im wygnać wężojaszczura, który nie chce wyjć z ich jaskini. • Czy próbowalicie go wykurzyć ogniem? • pyta MacGyver. • Tak. Nie pomaga. • Czy próbowalicie go bić maczugą po łbie? • Tak. Też nie pomaga. • A próbowalicie malować mu na ogonie te wasze scenki z mamutami? • To też nie pomogło. MacGyver wchodzi do jaskini i pyta wężojaszczura: • Słuchaj kolego! Czy mógłby znaleźć sobie drugą jaskinię? Tamci jaskiniowcy bardzo by tego chcieli. • Nie ma sprawy, już idę. A nie mogli mi tego powiedzieć sami?
Na targu dla jaskiniowców potężny jaskiniowiec podchodzi ze swym 4•letnim synkiem do stoiska z owocami i pyta: • Ile kosztuje ten kosz bananów? Sprzedawca spogląda na wielkie dłonie jaskiniowca i odpowiada: • Jak dla pana, to trzy garcie zębów mamuta. • Czemu tak drogo? • Niech stracę! Niech będą dwie garcie. • Biorę! • odpowiada jaskiniowiec i zwraca się do synka: • Daj temu panu dwie garcie zębów mamuta.
Spotykają się dwaj jaskiniowcy. • Czeć, australopitek! • Nie jestem australopitek, tylko neandertalczyk! • Gociu! Ale ty zważniał przez ten milion lat!
Rodzina jaskiniowców przyjechała na wypoczynek w góry. Wchodzą do luksusowego hotelu "Jaskiniowy raj" i pytają recepcjonistkę: • Czy ma pani jaką dużą, ładną jaskinię z widokiem na Giewont? Recepcjonistka wychodzi na chwilę do piwnicy, wraca z kilofami oraz łopatami i mówi: • Oto narzędzia, proszę wybrać skałę i wykuć sobie odpowiednio dużą jaskinię!
Przechwalają się trzej mali jaskiniowcy: • Mój ojciec ma na głowie tyle włosów, że gdy chodzi po jaskini, to zamiata nią wszystkie pajęczyny • mówi pierwszy. • A mój ojciec • mówi drugi • Ma taką długą brodę, że gdy chodzi po jaskini, to zamiata nią wszystek kurz z ziemi. • To jeszcze nic • mówi trzeci. • Mój ma takie długie wąsy, że jak gdzie idzie, to mamuty muszą go mijać na odległoć stu metrów!