Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
• O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
• Jak byłem w klasie pusciłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a sami siedzą w tym smrodzie.
Sławny myliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Goć zachwycony widokiem licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła: • W rogu salonu widzę na cianie głowę umiechniętej kobiety • To głowa mojej teciowej. Do ostatniej chwili biedaczka mylała, że chcę ja sfotografować
Po ostatnim polowaniu w roku koło łowieckie zrobiło sobie imprezkę na świeżym powietrzu. Jest bigosik, wódeczka i dziczyzna, jak to zwykle na takich imprezkach. W pewnym momencie jeden z myśliwych wpada na pomysł, że upolowaną zwierzynę zbiorą na stos, po kolei wszyscy myśliwi z zawiązanymi oczami będą wyciągać zwierzaki z tego stosu i poprzez macanie zgadywać, co to za zwierz i w jaki sposób został zabity.
Podchodzi pierwszy myśliwy, trochę zawiany, zawiązują mu oczy, idzie do stosu ze zwierzakami, łapie kawał futra, ciągnie, zaczyna macać i mówi:
• Hmm... sarna... zabita ze sztucera z 50 metrów.
Ludzie biją brawo, bo zgadł bezbłędnie. Podchodzi drugi myśliwy z zawiązanymi oczami, troszkę bardziej zawiany od pierwszego, wyciąga kawał futra i mówi:
• Ten tego... zając... zabity ze śrutówki z 25 metrów.
Wszyscy bija brawo bo tez zgadł.
Podchodzi trzeci myśliwy, tak pijaniutki, że ledwie się na nogach trzyma. Z ledwością mu oczy zawiązali i puścili w kierunku stosu zwierzaków. Bidula po drodze się potknął i wpadł między nogi żony gajowego. Twardo jednak staje na kolana, wyciąga ręce, maca i mówi radosnym głosem:
• To jest jeż!
Wszyscy osłupieli, a ten po chwili zastanowienia dodaje:
• Zabity saperką...
Myliwy chwali się sąsiadowi: • Podczas ostatniego polowania ustrzeliłem trzy kaczki. • Dzikie kaczki? • Dzikie to one nie były, ale ta ich włacicielka...
W sklepie myliwskim sprzedawca pyta kobietę: • Po co pani rut? Przecież pani nie poluje. • Wepchnę go do cielęciny, a jak jeszcze posypię ją przyprawą do dziczyzny, to gocie uwierzą, że mój maż w końcu co upolował
Początkujący myliwy wyrusza na polowanie z dwoma psami. Po godzinie wraca. • Co się stało? • pytają koledzy. Wróciłe po nowe naboje? • Nie, po nowe psy.
Na polowaniu myliwy strzela do bażanta, który włanie poderwał się do lotu. • Trafiłem! • cieszy się myliwy. Nawet pióra poleciały • To prawda • potwierdza jaki myliwy. Pióra poleciały ale razem z bażantem.
W parku na ławeczce rozmawia ze sobą dwóch starszych panów: • Jakie hobby miał pan w młodoci? • pyta jeden z nich. • Kobiety oraz polowanie. • A na co pan polował? • Na kobiety!
W sadzie: • A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego? • Tak, przyznaje się. • Czy oskarżony może podać jakie okolicznoci łagodzące? • Tak, gajowy nazywa się Zając