Idzie dwóch pijaczków i zastanawiają się wspólnie na głos czym by się dzisiaj podelektować... Nagle mijają cysternę piwa. • Franuś, to może piwko...? • Eeee, piwko, piwko... Piwko to se na jutro zostawny...
Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę wina. • Franuś, to może winka?? • Eeee, winka, winka... A co ja burżuj jestem?
Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę wódki. • No teraz Franek nie odmówisz!!! • Eeee... no wiesz... w sumie to, ale piwo było, wino było, wódka jest, to może coś jeszcze znajdziemy...?
Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę paliwa rakietowego. • Ty, Franek, piłeś to kiedyś??? • No nie! • To pijemy!!!
Piją, piją... Napili się tak, że świata nie widzieli... Rano jeden dzwoni do drugiego... • Franek, wstałeś? • A tak... • I jak się czujesz? • Stary, cuuudoownie! Żadnego kaca, nawet główka nie boli, czuję się jak młody bóg! • A... srałeś już? • Nie... • To nie sraj! Bo ja dzwonię z Londynu!
Wpada naj*bany Kowalski po kilku flaszkach do domu i strasznie chce mu się lać. Idzie więc do łazienki a, że jest naj*bany zatacza się i zrzuca z półki flakon perfum. Flakon roztrzaskuje sie a szkło leci na deske klozetową!!! Kowalski nie mając siły siada na desce nie zauważając szkła i kaleczy sobie dupsko...wstaje, podchodzi do dużego lustra, przegląda się, bierze plaster i zaczyna kleić rany na dupsku. Pokleił, pokleił i poszedł spać. Rano wstaje skacowany i podchodzi do niego żona i mówi:-to, że wszedłeś naj*bany do domu i narobiłeś hałasu to nic ;-to, że pobudziłeś dzieci i potłukłeś moje najlepsze perfumy to też nic ale po jakiego chooooja żeś lustro pokleił??
Wchodzi pijany mąż do domu, otwiera drzwi do pokoju, patrzy... żona wściekła siedzi na łóżku! Udaje zdenerwowanego i krzyczy: • To ja cię przez całą noc po knajpach szukam , a ty w domu siedzisz !!!
Z rozmowy kwlifikacyjnej kandydata na policjanta: • Proszę wymienić środki lokomocji, jakie Pan zna. • Samochód, samolot, motocykl...machalass... • Machalas? Co to jest? Pierwsze slysze! • Jest przecież taka piosenka: "Jedzie kowboj, macha lassem"...
Mąż wraca do domu lekko niewyraźny: • Piłeś? • No coś ty, ani kropelki. • Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się. Piłeś? • Nie piłem. • Powiedz Gibraltar. • Piłem.