Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
• O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
• Jak byłem w klasie pusciłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a sami siedzą w tym smrodzie.
Giertych powiedział, że jak nie będzie kasy na podwyżki dla nauczycieli, to się poda do dymisji. Chyba jeszcze nigdy nauczyciele nie czuli się tak rozdarci wewnętrznie...
Pytanie: Idzie sobie trzech posłów w długich płaszczach...
Po czym poznać, że jeden z nich jest z Samoobrony?
Odpowiedź: jeden ma płaszcz wpuszczony w spodnie.
Ulicą idzie staruszek. W pewnej chwili potknął się i upadł. Podchodzi do niego Lepper i pomaga mu wstać.
• Bardzo panu dziękuję - mówi staruszek - jak mogę się panu odwdzięczyć?
• Niech pan w najbliższych wyborach odda swój głos na mnie.
• Ależ panie, ja upadłem na d..., a nie na głowę!
Spotyka się dwóch Ukraińców i jeden mówi do drugiego: • Stary, tam w Polsce to jest prawdziwe życie, nie to co u nas. Wstajesz rano i podają ci pyszne niadanko do łóżka, potem sex do południa. Po południu wykwintny obiad, szampanskoje, desery i sex do kolacji. Kolacja • palce lizać, a po kolacji do późnej nocy sex ile tylko pragniesz. • No, no brzmi nieźle. A skąd ty to wszystko wiesz, byłe w Polsce? • Ja nie, ale moja siostra była.
20 policjantom zrobiono test na inteligencję • mieli włożyć odpowiedni klocek do odpowiedniej dziury (np. klocek w kształcie walca do dziury w kształcie koła). Wyniki testu były zdumiewające: 3 policjantów wykazało się nadspodziewaną inteligencją, a 17 nadspodziewaną siłą...
Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu, zaczęto na korytarz wypuszczać tygrysy. Jednak po pewnym czasie zdarzył się miertelny wypadek i tygrysy usunięto. Tygrys robi wyrzuty drugiemu tygrysowi: • Na co ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył.
Po hibernacji 10•letniej, budzi się: Bush i Putin. Putin patrzy w gazetę i zaczyna się mieć i mówić: USA przeszło na komunizm. Clinton też bierze gazetę i zaczyna się miać i mówi: zamieszki na granicy Polsko•Chińskiej.
Premier Miller odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Miller:
• Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "Miller i świnie" czy coś takiego.
• Ależ skąd panie Premierze! - odpowiadają reporterzy. Wszystko będzie cacy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Millera wśród świn, podpis:
"Miller (drugi od lewej)".
Wybory w latach 50•tych. Na cianie wisi portret Stalina. Przyciąga uwagę starszej, niedowidzącej babci. • O! Piłsudski. • Nie Piłsudski towarzyszko tylko Josef Wisarionowicz Stalin. • A co on takiego zrobił ten Stalin? • On wygnał Niemców z Polski. • Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.