Dialog małżeński:
ŻONA: Co byś zrobił gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie?
MŚŻ: Na pewno nie!
ŻONA: Dlaczego nie - nie podoba Ci się małżeństwo?
MŚŻ: Podoba mi się.
ŻONA: To dlaczego byś się znów nie ożenił?
MŚŻ: No dobrze ożeniłbym się.
ŻONA: (ze skrzywdzona miną) Naprawdę?
MŚŻ: (głośne westchnienie).
ŻONA: Spałbyś z nią w naszym łóżku?
MŚŻ: A gdzie indziej mielibyśmy spać?
ŻONA: Zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej zdjęcia?
MŚŻ: To by było chyba w porządku?
ŻONA: A pozwoliłbyś jej grać moimi kijami do golfa?
MŚŻ: Nie, ona jest leworęczna.
ŻONA: (cisza)
MŚŻ: O kurwa...
Panna młoda i jej mąż. Noc poślubna, leżą w łóżeczku. Atmosfera cud miód. Nagle: • Kochanie, jestem jeszcze dziewicą. Nie mam zielonego pojęcia o tym seksze, seksie, czy jak mu tam. Możesz mi to najpierw jakoś tak po ludzku wytłumaczyć? • Oczywiście dziubeczku moj kochany Ty. Ujmijmy to tak, to co masz między nogami to więzienie, a to co ja mam między nogami to więzien. To co robimy:
Wsadzamy więznia do więzienia.
I tak kochali się po raz pierwszy. Mąż z błogim uśmiechem na twarzy padł na poduchę, żona zachwycona całymi igraszkami mówi: • Słoneczko... więzień uciekł z więzienia. • No to trzeba go zaaresztować kolejny raz.
Spróbowali tego w innych pozycjach itd itd. Mąż po ktorymś tam razie pada na poduchę, sięga po papierosa, nagle słyszy: • Kochanie, nie wiem, może mi sie tylko tak wydaje, ale mam wrażenie, że więzień znów uciekł.
Na to mąż resztką sił krzyczy: • Przecież on nie dostał kurwa dożywocia!
Pewna para była świeżo po ślubie-dwa tygodnie temu było wesele. Mąż, jakkolwiek wielce
zakochany w małżonce, nabrał ochoty by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować
w ich ulubionym barze. Zaczął więc się ubierać i mówi do żony: • Kochanie wychodzę, ale wrócę niedługo. • A dokąd idziesz misiaczku - zapytała żona. • Idę do baru, ślicznotko. Mam ochote na małe piwko. • Chcesz piwo mój ukochany - Żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Anglii, Holandii i innych.
Mąż stanął zaskoczony i jedyne co zdołał wydusić z siebie to: • Tak, tak cukiereczku... ale w barze...no, wiesz... te schłodzone kufle...
Nie zdążył skończyć gdy żona mu przerwała: • Chcesz do piwa schłodzony kufel, nie ma problemu! - I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel.
Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną: • No tak, skarbie, ale w barach mają takie naprawde świetne przystawki...
Nie będę długo.
Wrócę naprawde szybko obiecuję. • Masz ochote na przystawki niedźwiadku - Żona otworzyła drzwi szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych
smakołyków. • Ale kochanie, w barze... no, wiesz... te gadki, przeklinanie..... • Chcesz przekleństw, moje ciasteczko - Zatem pij to kurewskie piwo z jebanego zmrożonego kufla i żryj te pierdolone przystawki!!! Jesteś teraz do ..... ciężkiego, żonaty
i nigdzie ..... jego mać, nie wyjdziesz!!! Pojąłeś, sku**ysynu!!!
Facet u kochanki (maż na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie... Babka, niewiele myśląc, mówi mu: - Stań na środku, tak jak jesteś - goły, a ja powiem staremu, że taka statuę kupiłam. Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa: - A to co?! - No... kupiłam taka statuę, znajomi też maja, teraz taka moda... Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy maż wstaje, idzie do kuchni, wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek, ogóreczka... podchodzi do statuy i wręcza ze słowami: - Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć ku... nakarmiła...
Noc poślubna, na piętrze mąż dobiera się do żony, a na parterze teściowa czuwa
Żona krzyczy: • Oj Antek zaraz zemdleję!
Z dołu teściowa: • Nie bój się Antek od tego się nie mdleje!
Żona: • Oj Antek zaraz umrę!
Teściowa: • Nie bój się Antek od tego się nie umiera!
Żona: • Oj Antek bo zaraz się zesram!
Teściowa: • Folguj Antek to się może zdarzyć...
Podejrzewająca swojego męża o niewierność kobieta, próbowała rozwiązać problem wzbudzając zazdrość w swoim mężu. Spytała prowokująco: • Co byś powiedział, gdybym ci powiedziała, że spałam z twoim najlepszym przyjacielem? • Cóż - odpowiedział mąż - powiedziałbym, że jesteś lesbijką.
Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta się po mieszkaniu i słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania. Myśli sobie: "Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło". Gdy to już zrobiła z kibla słychać krzyk: - O Boże! Ratunku!!!. Przerażona otwiera drzwi i zapala światło. A mąż mówi: - Uff!!! Myślałem już, że mi oczy pękły.
Typowy macho poślubił typową piękną damulkę i tuż po ślubie wyłożył następujące zasady życia: • Będę w domu, kiedy zechcę, jeśli zechcę i o której zechcę i zapomnij o jakimkolwiek narzekaniu na to. Obiad ma być naszykowany na stole, chyba że powiem, że nie będę jadł w domu. Będę jeździł na polowania, na ryby, będę chodził na jednego do baru i grał w karty z kolegami kiedy tylko będę chciał i nie masz prawa mi tego zabraniać. To moje zasady. Jakieś komentarze?
Jego młoda żona na to: • Nie, to mi pasuje. Ale zapamietaj sobie, że tutaj zawsze o siódmej będzie seks, czy będziesz, czy nie.
Rozmowa małżonków: • Kochanie. Zdradziłaś mnie kiedyś?
Na co żona: • Tak, 3 razy... • Kiedy? • Pamiętasz jak potrzebowałeś operacji a nie było terminów? Poszłam do lekarza i z nim załatwiłam ze miałeś operacje nastepnego dnia.
Na co mąż: • Oh jesteś cudowna, kocham cie bardziej! A drugi raz? • Pamiętasz jak nie chcieli ci dać kredytu w banku na nowy samochód? Poszłam do prezesa i załatwiłam ci kredyt na następny dzień. • Jesteś najlepsza, kocham cie jeszcze mocniej!
A ten 3 raz? Na co żona z uśmiechem: • A pamiętasz jak chciałeś być członkiem klubu golfowego i żeby się dostać brakowało ci 53 głosów......