Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
• O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
• Jak byłem w klasie pusciłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a sami siedzą w tym smrodzie.
Gość luksusowego hotelu składa u kelnera zamówienie: • Proszę dwa gotowane jajka. Jedno tak miękkie, że zarówno żółtko jak i białko ma być w stanie płynnym, a drugie takie twarde, żebym miał kłopoty z jego pogryzieniem. Proszę również dwa plasterki boczku, zimne, ale z jednej strony zwęglone oraz spalonego, kruszącego się w dłoniach tosta. Masełko niech będzie tak zmrożone, żebym za nic w świecie nie mógł go rozsmarować. Proszę także o bardzo słabiutką kawę, o temperaturze pokojowej. • To bardzo skomplikowane zamówienie, proszę pana. Nie wiem, czy nasi kucharze potrafią... • odpowiada kelner. • Wczoraj k... potrafili!!!
Zeflik i Karlik siedzą w szynku i pija piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi skończyły się pieniądze. • Siedź, siedź • mówi mu Karlik • ja stawiam. • Karlik, a skąd ty masz tyle forsy? • pyta Zeflik • Zarabiasz tyle co i ja, babie oddajesz tyle co i ja, a ciągle masz. • A bo widzisz: co poniedziałek idę sobie pod ten dziurawy plot za szynkiem. Staje za płotem i jak górnicy przychodzą lać, to wysuwam przez dziurę rękę, łapię jednego za ciulika, przez druga szparę wystawiam nóż i wołam 'Stówa albo ciulik!'. I tak sobie dorabiam. • Gadasz, że w poniedziałki? • No... • To ja będę we wtorki! Spotykają się za jakiś czas. • Dzisiaj ja stawiam! • powiada Zeflik. • O, zrobiłeś, jak ci gadałem? • Tak. • No i ile zarobiłeś za jeden dzień? • Osiem stów i trzy ciuliki.
Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet, strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził, że aż zwymiotował. W tym momencie tamten, co czytał gazetę mówi do tego drugiego: • Co, pan też doszedł do grzebienia?
Przynosi kelner klientowi zupę i niosąc talerz trzyma w zupie kciuka. Klient mówi: • Panie! Dlaczego trzyma pan palca w mojej zupie? Kelner: • Lekarz kazał mi trzymać go w czymś ciepłym. • To trzymaj sobie pan go w dupie, a nie w mojej zupie! • Toteż trzymam go tam, ale jak idę do kuchni.
Przychodzi załamany facet do baru i zamawia potrójną whisky. Barman mu nalewa i mówi: • Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakieś kłopoty? Facet wypija i mówi: • Przyszedłem do domu i zastałem żonę w łóżku z moim najlepszym przyjacielem. • O kurde... • mówi barman • ma pan następnego drinka na koszt firmy. Facet wypija, a barman się go pyta: • I co pan zrobił? • Podszedłem do zony, popatrzyłem jej prosto w oczy, kazałem jej się spakować i wyp*.* z mojego domu. • No, to chyba oczywiste • mówi barman • ale co z pańskim przyjacielem? • Podszedłem do niego, popatrzyłem mu prosto w oczy i powiedziałem: niedobry piesek...
Wchodzi facet do baru z krokodylem. • Proszę wyjść! On jest niebezpieczny! • On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić. • Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać. Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i mówi: • Otwórz gębę! • Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do środka, następnie wali znowu trzy razy i mówi: • Zamknij gębę! Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi: • Może ktoś chce spróbować? Odzywa się kobiecy głos: • Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę.
W saloonie kowboj do swojego kumpla: • Widzisz tego faceta, który siedzi przy stoliku pod ściana? • Którego? Tam jest trzech facetów. • Tego co pije whisky. • Oni wszyscy piją whisky. O którego dokładnie ci chodzi? • Tego w koszuli w kratę. • No tak, ale wszyscy trzej mają koszule w kratę. • Poczekaj zaraz ci pokażę. Kowboj wyciąga spluwę i strzela do dwóch facetów przy stoliku. Zabici faceci spadają z krzeseł. Ten który został jest mocno przestraszony. • Teraz już widzisz o którego mi chodzi? • No, a co? • On mi się nie podoba. Chyba go zastrzelę.
W restauracji zdenerwowany gość zwraca się do kelnera: • Czy może mi pan wyjaśnić co robi ta mucha w moich lodach? • Czy ja wiem? Może jeździ na nartach....