Jasiu zawsze odzywał sie brzydko i wyzywał koleżanki. Pewnego dnia zanim jeszcze Jasiu przyszedł pani mówi do dziewczynek: "jeżeli Jasiu was obrazi, lub powie coś nieprzyzwoitego to wszystkie wyjdźcie z sali". Po kilku minutach wpada jasiu i krzyczy: •Ej! Burdel budują za rogiem!!!
Wszystkie dziewczynki wychodzą z klasy a Jasiu na to: •Gdzie, kurwy, dopiero fundamenty kładą!
Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do taty: - Dostałem piątkę i w mordę! - Za co dostałe piątkę? - Bo pani zapytała się mnie ile jest 7x6, a ja powiedziałem, że to jest 42! - A za co w mordę?! - Bo pani zapytała się mnie ile jest 6x7! Tata: - Przecież to jest jeden ch...! - Też tak powiedziałem!
Jasiu dostał od ojca kolejkę i sobie ją uruchomił. Ojciec w tym czasie ogląda TV i słyszy z pokoju Jasia: • Wsiadać! Kurwa! Wsiadać! • Wysiadać! Kurwa! Wysiadać!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mówi: • Jeśli przez najbliższą godzinę usłyszę choć jedno brzydkie słowo to zabiorę Ci kolejkę!
Ojciec wraca do pokoju i dalej ogląda TV. Mija pół godziny i nic nie słychać z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija godzina i minuta i z pokoju Jasia słychać: • Wsiadać! Kurwa! Wsiadać! Przez tego skurwysyna mamy godzinę opóźnienia...
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Ja: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orla - przyjmuje wyzwanie Ja. - A z trzema ptakami? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla i pucił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym pucił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym pucił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.
Jedzie Jasiu chodnikiem i mówi: • Lowelku stój.
Później ... • Lowelku jedź.
Zatrzymuje się na przejściu. Wtedy jakaś baba słyszy jego wade wymowy. • Taki duży chłopczyk i nie umie wypowiedzieć "r". •Spier****** Stara Kur**, a ty lowelku jedź.
Nauczycielka mówi do Jasia: • Jasiu, powiedz, gdzie pracuje twój tato. Nie ma się czego wstydzić.
Jasio, czerwony na twarzy, mówi: • Mój tata tańczy nago przy rurze w klubie dla gejów.
Pani jest oczywiście w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i odwagę i pozwala usiąść.
Jasio siada i mówi do kolegi z ławki: • No i co miałem zrobić? Przyznać się, że jest posłem PiS?
Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza: • Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia: • Po pierwsze - to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos, • Po drugie - to nie jest dla dzieci, • Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie, • Po czwarte - są tego rózne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi: • Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie, • Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom, • Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy, • Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.
Lekcja biologii - nauczycielka wyjaśnia dzieciom fenomen jąkania. Opowiada że jąkanie występuje jedynie u ludzi i żadna inna żyjąca istota nigdy nie została dotknięta wadą jąkania.
Na to Jasio podnosi rękę i mówi: • To nie prawda pani profesor • W takim razie wytłumacz dlaczego tak myślisz? • Wczoraj, gdy bawiłem się z kotem w ogródku, wskoczył przez płot wielki Rottweiler sąsiadów. Na to mój kot: "ssss .... ssss .... ssss .... " i zanim zdążył powiedzieć "Spierd...j" ten okropny pies zjadł go.
- Mamo Mamo musze ci coś powiedzieć; wola mały Jasiu.
Mama na to: • Nie teraz opowiesz nam dzisiaj na tatusia urodzinach.
Na tatusia urodzinach mały Jasio opowiada: • Dziś widziałem jak sąsiadka tatusiowi spodnie ściągła potem majtki a potem - mamo jak nazywa się to cos co zawsze do buzi bierzesz jak wujek Zenek przyjeżdża.