Z serwisu www.komunikacja.krakow.pl
Kierujący tramwajem linii 13 na Placu Bohaterów Getta na kierunek Bieżanów Nowy zgłosił, iż w tramwaju bije się dwóch 70-latków o miejsce siedzące. Po interwencji prowadzącego tramwaj mężczyźni zajęli dwa różne miejsca.
Mały Szkot mówi do ojca: - Tato, kup mi na urodziny łyżwy! - Przecież latem nie jeździ się na łyżwach! - To kup mi w zimie. - Ale w zimie nie masz urodzin!
Kumpel podchodzi do Szkota, który się zawsze jąkał i zauważa, że mówi on płynnie. - Jak to zrobiłe?- Pyta. - Zmuszony byłem zamówić rozmowę telefoniczną z Londynem, a wiesz, ile to kosztuje
Szkocka armia. • McDonalds, k.! - krzyczy kapral. - Czemu wasza spódniczka jest dłuższa o 10 cm niż przepisowa w regulaminie?! • No właśnie, czemu? Jak pan myśli, kapralu?
Siedzi Szkot i płacze. Pzrzechodzi obok jego sąsiad i pyta się: - Czemu płaczesz? - A bo mi się ząb w grzebieniu złamał. - I to taki wielki powód do płaczu? - To już był ostatni
Mówi stary Szkot do synka: - Skocz no, Ken, do sąsiada i pożycz od niego siekierkę... Malec poleciał. Za kilka minut przylatuje i krzyczy: - Sąsiad nie chce pożyczyć! - A to kawał wini! Leć synu do szopy i przynie naszą!
Dwóch Szkotów spotyka się w Edynburgu. • Czy możesz pożyczyć mi funta? • Och niestety, nie mam przy sobie pieniędzy. • A w domu? • Dziękuje, wszyscy zdrowi.
Pewnego dnia Szkot wybierał się na spotkanie w interesach, w którym to celu miał pojechac do Glasgow. Kiedy odstrojony wyszedł z domu, stanął na krawężniku. W pewnym momencie przejechał obok samochód i ochlapał go błotem. • Mój garnitur! Mój nowy garnitur! Szkot, stwierdziwszy że takiej plamy nie da się doprać, załamał się. W końcu garnitur był drogi. Jednak uznał, że tym interesem sobie odbije. Wsiadł więc do luksusowego samochodu i ruszył. Tylko wyjechał z miasta, a jakiś pirat drogowy wjechał mu w bagażnik, po czym uciekł. Szkot drze się: • Moja BMW-ica ! Moja kochana BMW-ica ! Chcąc zobaczyć jak wielkie są zniszczenia, otworzył drzwi. Jednak gdy tylko wyszedł z samochodu, przejeżdżający obok mercedes urwał mu rękę. • Mój Rolex! Mój Rolex!