Przed kontrolą paszportową staje Michael Jackson. Urzędnik ogląda jego paszport i mówi:
• To nie jest pana paszport.
• Jak to nie mój?
• No przecież na zdjęciu jest jakiś Murzyn.
Jedzie blondynka samochodem 150 km/h. Zatrzymuje ją policjant i mówi:
• Przekroczyła Pani prędkość będzie mandacik. Poproszę dowód rejestracyjny i prawo jazdy.
• Zostały w schowku w samochodzie.
• A może pani je wyciągnąć.
• Ale nie w tym samoćhodzie, ten jest kradziony.
• Czemu ukradła pani samochód?
• Nie bedę przecież zwłok swoim woziła.
• Jakich zwłok?
• Tej kobiety którą potrąciłam.
• Zabiła pani jakąś kobietę w wypadku?
• Nie po potrąceniu jeszcze żyła, musiałam ją zastrzelić.
• Czym ją pani zastrzeliła?
• Pistoletem który leży w schowku.
Policjant był trochę zszokwany tym wyznaniem ale pomyślał że trafił na głupią blondynkę która mu wszystko wypaplała. Wezwał więc oddział SWAT.
Szybko przyjechali, Policjant wszystko im opowiedział, SWAT obstawili samochód blondynki i kazali jej otworzyć schowek.
Blondynka otworzyła a tam leżał dowód rejestracyjny i prawo jazdy.
Więc oficer SWAT się pyta:
• Gdzie pistolet?
• Jaki pistolet?
• Ten którym zabiła pani tą kobietę z bagażnika.
• Nie ma żadnej kobiety w bagażniku.
SWAT sprawdza i faktycznie nie ma nic w bagażniku.
• To czemu ukradła Pani to auto?
• Ależ to jest moje auto. O co tu właściwie chodzi.
• Ten Policjant powiedział nam że potrąciła Pani jakąś kobietę, potem ją zastrzeliła, i przewoziła ją skradzionym samochodem.
• I pewnie też Panu powiedział że prędkość przekroczyłam.
Mąż postanowił pokazać żonie blondynce, że blondynki wbrew pozorom nie są głupie. Zawołał więc swoją sekretarkę brunetkę i mówi:
• Idź do domu i zobacz czy cię tam nie ma.
I brunetka poszła. Nagle blondynka zaczęła się śmiać. Zadowolony mąż pyta:
• Kochanie czemu się śmiejesz?
A ona na to:
• Bo ja bym zadzwoniła!
Jedna blondynka mówi do drugiej:
• Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób, wyobrażasz sobie, sto osób...
Druga jej odpowiada:
• To straszne. Na stare to będzie milion
Blondynka wpada do apteki z pretensjami:
• Czy moglibyście zacząć odbierać ten cholerny telefon? Człowiek dzwoni w ważnej sprawie, a tu nic i nic...
• Hmm... a pod jaki numer pani dzwoni?
• 08002200
• A skąd pani go ma?
• No przecież na drzwiach macie napisane!
• Ach tam... To są godziny otwarcia apteki.
Przychodzi blondynka do sklepu elektrycznego i mówi:
• Poproszę lotnika.
• Nie mamy lotników, ale chyba pani chodzi o pilota do telewizora.
• O tak, tak. Proszę się ze mnie nie śmiać. W tej dziedzinie jestem lajkonikiem.
Właściciel sex•shopu musiał wyjść na chwilę, więc za ladą zostawił młodego sprzedawcę. Po chwili wchodzi dziewczyna i pyta: • Ile kosztuje ten biały gumowy fiutek? Sprzedawca mówi: • 35$ za białego, 35$ za czarnego. • Hmm... poproszę czarnego, jeszcze nigdy nie miałam czarnego • mówi dziewczyna, płaci i wychodzi. Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta: • Ile kosztuje ten czarny fiutek? • 35$ za czarnego, 35$ za białego • mówi sprzedawca. • Hmm... poproszę białego, jeszcze nigdy nie miałam białego • mówi Murzynka, płaci i wychodzi. Po chwili wchodzi blondynka i mówi: • Po ile są u pana gumowe fiutki? • 35$ za białego lub czarnego • mówi sprzedawca. • Hmm... a ten w paski stojący za ladą? • pyta blondynka. • Ten?... no... to jest bardzo specjalny model, kosztujący 180$ • odpowiada sprzedawca. • Poproszę! • mówi zdecydowanym głosem blondynka, płaci i wychodzi. Po chwili do sklepu powraca właściciel i pyta: • No i jak panu poszło? • Wyśmienicie! • odpowiada sprzedawca • sprzedałem jednego czarnego, jednego białego i sprzedałem pański termos za 180$!!!