Przed kontrolą paszportową staje Michael Jackson. Urzędnik ogląda jego paszport i mówi:
• To nie jest pana paszport.
• Jak to nie mój?
• No przecież na zdjęciu jest jakiś Murzyn.
Na budowie słychać okrzyk: • Franek, podaj kur.. wapno! Przechodzący obok ksiądz zwraca uwagę: • Może tak delikatniej... • Dobra • Franek, podaj kur.. wapieńko!
Pewien misjonarz w Brazylii lubił po pracy chłodzić się w okolicznej rzece, jednakże strach przed piraniami powstrzymywał go od tego. Pewnego dnia życzliwi sąsiedzi wyjaśnili mu, że piranie atakują ludzi tylko wtedy gdy płyną ławicą, lecz na tym odcinku rzeki w ławicach się nie pojawiają. Uspokojony misjonarz kapał się w rzece przez całe lato, aż do dnia gdy usłyszał o tym, ze pewien rybak wypadł do rzeki i ślad po nim zaginął. Zaniepokojony znowu udał się po poradę do sąsiadów, czy przypadkiem nie pożarły go piranie.
• Ależ nie - odparli sąsiedzi - piranie nigdy nie pojawiają się w ławicach tam gdzie są aligatory!!
Ksiadz proboszcz wyjechal do biskupa w odwiedziny. Wraca po dwóch dniach do plebani a tam bajzel nie z tej ziemi, wszystko porozwalane; dym papierosowy, chawciny pod stolem, odglosy imprezy. Wpada do pokoju skad dochodzily najwieksze halasy. A tam dwoch klerykow popija wodeczke i bawi sie w najlepsze. Wstrzasniety proboszcz pyta sie: Chlopcy co tu sie dzieje ?! Nic • siadaj i tez pij • odpowiadaja. No co tu sie dzieje ? Jak to co • Jolka okres dostala ! Taaaaaaaaaaaak • to i mnie polejcie !
Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę, która toczy się w bok i nie wpada do dziury. • A niech to wszyscy Diabli!!!! Nie trafiłem!!! • krzyczy wściekły ksiądz. • Jak ksiądz tak może? • pyta się zawstydzona siostra • tak nie można... co na to Pan powie? Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej. Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia: • A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafiłem!!! • znowu rzecze ze złością. • Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić • upomina go nieco zdenerwowana już siostra. • Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie. Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił: • A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafiłem!!! • krzyczy ze złością. Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk: • A niech to wszyscy Diabli! Nie trafiłem!
Ksiądz i siostra zakonna wracają z konwencji kiedy nagle nawala im samochód. Ponieważ awaria jest poważna, zdani oni są na nocowanie w przydrożnym hotelu.Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem. KSIĄDZ: Siostro, wydaje mi się ze w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju. Ja prześpię się na podłodze, siostra weźmie łóżko... SIOSTRA: myślę że to będzie w porządku... Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach.... SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno.... KSIĄDZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy... 10 minut później... SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno.... KSIĄDZ: No dobrze, podam Siostrze następny koc... po kolejnych 10 minutach... SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona w tą jedyną noc... KSIĄDZ: masz rację..... wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc.
• Ktoś mi ukradł rower • skarży się pastorowi ksiądz. • Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do 'nie kradnij' jeden z parafian na pewno się zaczerwieni. Kiedy w poniedziałek pastor spotkał się z księdzem i spytał: • Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem? • Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do 'nie cudzołóż', przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...
Jan Paweł II umarł, poszedł do nieba i przyjmuje go św. Piotr: • Ty, Janie Pawle II, za twoje zasługi dla ludzkości i Kościoła dostaniesz Ferrari i najlepsza chatę w niebiosach! J.P.II zadowolony jedzie sobie po Niebieskiej Autostradzie, wyprzedza wszystkich zadowolony z siebie, a tu nagle wyprzedza go jadące wiele szybciej piękne, czerwone Lamborghini, w którym siedział za kierownicą młody, straszliwie zapuszczony facet z długimi włosami. J.P.II zawraca z piskiem opon, wraca do św. Piotra i mówi: • Ja tu św. Piotrze poczyniłem takie zasługi dla ludzkości i naszej matki Kościoła, a tu mnie jakiś punk w cholernym Lamborghini na Niebieskiej Autostradzie wyprzedza!!! Zrób z tym coś!!! św. Piotr z zadumą w głosie: • Ciężka sprawa, syn Szefa.
Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki-blondynki:
• Wysłała pani faks do Nowakowskiego?
• Tak, panie dyrektorze.
• To teraz proszę jeszcze wysłać do Nowaka
• Nie mamy więcej faksów...
Jedzie ksiądz rowerem i łapie go policjant: • Prawojazdy! • mówi • Eee...gdzie ja je zapodziałem... • Płaci ksiądz 100 zł! • mówi policjant • Ale ja jadę z Bogiem • tłumaczy się ksiądz. • Dwie osoby na rowerze?! • krzyczy policjant • 200zł! Ksiądz zapłacił, jedzie dalej i cieszy się: • Dobrze,że on nie wie że Bóg jest w 3 osobach!