Fryzjer strzygąc klienta zauważa: - To mieszne. Niedawno goliłem faceta, który nazywa się Kowal, a jest piekarzem. Albo pan: nazywa się Kucharski, a jest pan hydraulikiem. - Co w tym miesznego? Pan nazywa się Brzytwa, a jest pan tępy
15-letni młodziniec przychodzi do fryzjer i siadając na fotelu, mówi: - Golenie. Fryzjer wszystko przygotował, ale nie zaczyna golenia. - Na co pan czeka? - Na zarost.
Roztargniony profesor wchodzi do fryzjera i mówi: - Proszę mnie ostrzyc. - Z przyjemnocią, panie profesorze, tylko proszę zdjąć kapelusz. - Och, bardzo przepraszam! Nie zauważyłem, że tu są damy
Po ogoleniu klienta fryzjer mówi: - Gotowe. Płaci pan 8 złotych. - Jak to? Przed goleniem mówił pan, że będzie kosztować 5 złotych! - Tak, mówiłem, ale musi pan dopłacić za trzy opatrunki, które panu założyłem na rany.
Kowalski wchodzi do zakładu fryzjerskiego, ale stwierdziwszy, że fryzjer jest podpity, zawraca do drzwi. - Chciałem się ogolić - mówi - ale, ponieważ mistrz nie jest dzi w formie, przyjdę jutro. - Drobiazg! Siądź pan tylko na fotelu i pokaż mi pan, gdzie masz pan głowę!
W małym miasteczku do sklepu z artykułami metalowymi dokonano włamania. Prowadzący ledztwo Sherlock Holmes mówi do doktora Watsona: - To musiał być tutejszy fryzjer. -D laczego tak sądzisz, Holmesie? - Bo zginęły tylko brzytwy o nożyce.
Zarozumiały Jasio pyta fryzjera: - Czy pan już kiedykolwiek kogo strzygł? - Owszem. Gdy byłem młodzieńcem, strzygłem barany i dzi, po tylu latach, przytrafił mi się jeden.
Kowalski zachęca żonę: - Poszłaby do fryzjera i pomalowałaby sobie włosy na rudo. - Na rudo? A po co? - Słyszałem, że rude kobiety mają większy temperament.