Z serwisu www.komunikacja.krakow.pl
Kierujący tramwajem linii 13 na Placu Bohaterów Getta na kierunek Bieżanów Nowy zgłosił, iż w tramwaju bije się dwóch 70-latków o miejsce siedzące. Po interwencji prowadzącego tramwaj mężczyźni zajęli dwa różne miejsca.
Przychodzi lekarz do nowego pacjenta szpitalu dla nie poczytalnych i mówi: -Jaka Pana godność?? -Napoleon Bonaparte-odpowiada nowy pacjent -Kto Panu takich bzdur nagadał?? -Pan Bóg... A na to drugi pacent obok: -I czego kurwa kłamiesz...?? Ja Ci nic takiego nie mówiłem...
Kontrola w szpitalu psychiatrycznym. pierwszy pokój - ziomek siedzi na środku i wali się cegłą w łeb... • co pan robi?? - pyta komisja • fazuje sie
pokój następny... facet rzuca cegłę w górę i bierze na główkę. • co pan robi?? • fazuje sie
kolejne pomieszczenie... kolejny wariat podrzuca cegłe na żyrandol i czeka, aż mu na łeb spadnie. • co pan robi?? • fazuje sie
znużona komisja przeleciała już wszystkie pokoje... wchodzi do ostatniego, a tam ziom na kupie cegieł siedzi • ty tez sie fazujesz?? • niee, ja tu jestem tylko dilerem...
W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już zdrowy. Każą wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden stoi na brzegu. - A ty? Dlaczego nie skaczesz? - pyta jeden z lekarzy. - Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?
W poczekalni u psychiatry rozmawia dwóch pacjentów: • Czemu tu jesteś? • Jestem Napoleonem, więc lekarz powiedział, żebym tu przyszedł.
Pierwszy jest ciekawy i pyta dalej: • Skąd wiesz, że jesteś Napoleonem? • Bóg mi powiedział.
Na to pacjent z drugiego końca poczekalni woła: • Nie, nie mówiłem!
Dwóch wariatów bawi się w sklep: - Poproszę litr chleba. - Co ty wygadujesz? Mówi się kilogram chleba. Chodź zamienimy się miejscami. - Poproszę kilogram chleba. - A dzbanek pan ma?
Siedzą wariaci na drzewie i udają gruszki. Pyta się pierwszy: -Dojrzałeś? -Nie- odpowiada drugi. Sytuacja powtarza się 2 raz i za trzecim pyta się: -Dojrzałeś? -Tak. -No to spadaj.
Lekarz idzie korytarzem i w pewnej chwili wylatuje wariat z siekierą. Ściga lekarza po wszystkich piętrach aż zapędza go w ślepą uliczkę. Lekarz odwraca się i patrzy z przerażeniem na zbliżającego się wariata.
Wariat podchodzi oddaje siekiere lekarzowi i szybko ucieka wołając przez ramie: • Raz, dwa, trzy teraz gonisz ty!!!
Przychodzi wariat do dyrektora Domu Wariatów i mówi: - Niech mi pan da przepustkę! - A niby dlaczego? Co pan mądrego zrobił? - Napisałem książkę!!! - Jaką??? - Western!!! - No dobrze dam panu przepustkę... Dał mu przepustkę i otwiera książkę... I strona: "To jest Western" II strona: "Wio!" III strona: "Patataj" IV strona: "Patataj" V strona: "Patataj" VI strona: "Pif Paf!" VII Strona: "Prrrr" VIII strona: "Koniec westernu"