Generałowi urodził się wnuk, więc postanowił wysłać swego adiutanta do szpitala, aby się dowiedział czegoś więcej. Po powrocie generał pyta: • I jak wygląda?!
Na to adiutant: • Jest bardzo ładny... Podobny do Pana generała. • A podaj więcej szczegółów! • Niski, łysy i bez przerwy drze mordę.
Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: - Prawą nogę do góry podnieć! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wzdłuż szeregu i krzyczy: - Co za dureń podniósł obie nogi?!
Komisja wojskowa: • Zawód ojca? • Ojciec nie żyje. • Ale kim był? • Gruźlikiem. • Ale co robił?!! • Kaszlał... • Ale z czego żył? Z tego się przecież nie żyje!! • Przecież mówie, że nie żyje..
Koszarowy zakład fryzjerski.
Na jednym z foteli fryzjer właśnie kończy golić porucznika. • Pan porucznik życzy wodę kolońską? • Eeee, nie, jak tak wonieję, to moja żona myśli, że byłem w burdelu.
Na to sierżant z sąsiedniego fotela: • A ja owszem, poproszę, moja żona nie wie, jak w burdelu pachnie.
W armii rosyjskiej postanowiono wprowadzić zmiany: - Teraz będziecie - mówi dowódca - zmieniać codziennie koszule. Tak jak w armii amerykańskiej. - No to trzeba będzie ustalać kto z kim
Wykład z fizyki na Akademii Wojskowej. - Wszystkie ciała rzucone do góry spadają z powrotem na ziemie. To jest włanie Prawo ciężkoci... - A jeli spadną do wody?- pyta jeden z kadetów. - To już nie wasza sprawa. Tym zajmie się już Marynarka Wojenna.
Na komisji wojskowej pytają poborowego: - Do you speak English? - Heee? Pytają następnego: - Do you speak English? - Heee? I następnego: - Do you speak Eglish? - Yes, I do. - Heee?
Szedł pijany generał z adiutantem przez las. Cos zaszeleciło w krzakach. Generał niewiele myląc strzelił. Adiutant pobiegł zobaczyć co. Po chwili wraca: - Melduje posłusznie, ze zastrzelilicie zwykłą krowę! - To nie mogła być zwykła krowa - zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa! Idą dalej. Znowu co zaszeleciło. Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić. Wraca: - Melduje posłusznie, ze zastrzelilicie dziką babę.
Na ćwiczenia wojskowe rezerwistow powolano znanego profesora. W kancelarii sierzant pyta: • Czy chodzil pan do szkoly? • Tak. Skopczylem podstawowke, potem liceum, nastepnie dwa fakultety na studiach, potem doktorat... • Dosć! - przerywa sierzant. - Zapiszcie, kapralu, że umie czytać.