Z serwisu www.komunikacja.krakow.pl
Kierujący tramwajem linii 13 na Placu Bohaterów Getta na kierunek Bieżanów Nowy zgłosił, iż w tramwaju bije się dwóch 70-latków o miejsce siedzące. Po interwencji prowadzącego tramwaj mężczyźni zajęli dwa różne miejsca.
-Niedzwiedź: Jak ja ryknę to wszystkie zwierzeta z lasu uciekają •Na to lew: Jak ja ryknę to wszystkie zwierzęta ze stepu uciekają •Na co kurczak: A jak ja kichne to cały świat robi w gacie !
Przychodzi okres wiosenny. Misie budza się w gawrze.
Stwierdzaja, że niedzwiedzice jeszcze spia, a że sa gentelmenami wiec ich nie budza. Ale jak to chłopy po tak długim życiu w celibacie postanawiaja, iż trzeba cos wymysleć.
A więc zaczynaja to robić między soba. W pewnym momencie wpada zajac i otwiera oczy ze zdumienia. Po chwili ucieka w las.
Jeden misio mówi do drugiego: • Jestes szybszy i złap tego zajaca bo to jest największy plotkarz w lesie.
Misio goni zajaca przez las. W pewnym momencie zajaczek wpada do jeziora. Misio wkłada swoja ogromna łapę i go szuka. Po chwili wyciaga bobra i go pyta: • Nie widziałes może zajaca?
Na to bóbr: • Utonał, ty pedale.
Pan królik wychodzi wściekły z pogotowia z zabandażowanym członkiem i grzmi na drepczącą obok skruszoną żonę: • Jak co w ustach to zaraz myślisz, że marchewka?!
Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc zająca i pyta: • Kto jest królem dżungli? • Ty, ty królu! - mówi wystraszony zając.
Lew puścił go i złapał zebrę. • Kto jest królem zwierząt? • Ty, Lwie. Ty jesteś królem. • Ok - Lew puścił zebrę.
Dorwał niedźwiedzia, powalił na łopatki i pyta: • Mów, kto jest królem zwierząt!
Miś nie był w sosie, więc mówi: • No, dobra. Ty jesteś królem zwierząt.
Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: • Ty, słoń, kto jest królem zwierząt?
Słoń spojrzał na lwa. Nagle jak nie chwyci go trąbą, jak nie walnie nim o skały... Lwu posypały się zęby, kości połamane, ale po chwili otrząsa się i mówi: • Kulfa! Słoń! Jak nie wies, to sie nie denelfuj!
Przyleciało dwóch kosmitów na łąkę i patrzą zwierzę w łaty, spoglądają do atlasu: Krowa pije wodę daje mleko. Wzięli ją nad strumień, jeden wsadził jej łeb do wody, a drugi nadstawia miskę od tyłu. Po chwili wylatuje krowi placek wtedy ten z miską mówi: - Podnieś jej łeb wyżej bo muł z dna bierze.
Zakłady Mięsne (byłego już) senatora Stokłosy. Rzeźnia nr 5. Stoją dwie krowy: • Jestem Mućka, cześć. • Krasula. • Pierwszy raz tutaj? • Nie, ku*wa, debilko, drugi.
Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...
Misiek, wielki władca lasu, nakazał zwierzątkom zachować trzeźwość, inaczej mówiąc wprowadził totalną prohibicję. Idzie pierwszego dnia po lesie i patrzy, a tu leży w rowie zając. - Nie wiesz zając, że w lesie jest prohibicja??? Jak ty wyglądasz? Gdzie żeś się tak uchlał? - Ej, no, misiek, musiałem, szwagier miał imieniny, no musiałem. Jutro już będę trzeźwy - plączącym się językiem usiłuje się wytłumaczyć ze swojego stanu. - No dobra, ale żeby mi to było ostatni raz!!! Następnego dnia znów misiek robi kontrolę i znów widzi zająca poniewierającego się po lesie w stanie pomroczności jasnej. - Zając, co ty wyprawiasz!?!?!??!?! Miałeś być dzisiaj już trzeźwy!!!!!! - wrzasnął misiek. - Sorry, ale kumplowi urodziły się pięcioraczki i wstyd było nie wypić. Ale obiecuję, jutro już będę trzeźwy....... 100 procent. Na pewno...... - powiedział z trudem zając. - Ale jak jutro zobaczę cię pijanego, to będzie nu zajac, pagadi!!! - pogroził misiek i rozstali sie we względnym pokoju. Następnego dnia idzie sobie misiek przez las i ani śladu pijanych zajęcy. Przechodzi obok stawu i widzi jak tam w stanie totalnej fazy pławi się jakiś szarak. - K..., JE... LEŚNY, ZNOWU JESTES NA... ! - zagrzmiał misiek. - Te, misiek, prohibicję to sobie możesz wprowadzać tym głupim zwierzątkom w lesie, a od nas rybek to się odczep!
Do wioski murzyńskiej wpada lew. Wszyscy uciekają a na końcu biegnie kulawy. Lew goni ta całą zgraję. Wszyscy probują wejść na drzewa, oczywiście oprócz kulawego. Lew gania w te i wewte zdezorientowany, a tu nagle murzyni z drzewa krzyczą: • Zeżryj kulawego, zeżryj kulawego!!!
Na to kulawy wkurzony, rzucił laskę i woła oburzony: • Co kulawego?!! Co kulawego?!! Niech wpierdala kogo chce!!!
Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krze niedźwiedzica z niedźwiedziątkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo... czy ja jestem miś Grizzly? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo... czy ja jestem miś brunatny? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo... a może ja jestem miś koala? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia mis mówi: - To kur.. dlaczego jest mi tak zimno?!!!