Przed kontrolą paszportową staje Michael Jackson. Urzędnik ogląda jego paszport i mówi:
• To nie jest pana paszport.
• Jak to nie mój?
• No przecież na zdjęciu jest jakiś Murzyn.
Typowy macho poślubił typową piękną damulkę i tuż po ślubie wyłożył następujące zasady życia:
• Będę w domu, kiedy zechcę, jeśli zechcę i o której zechcę i zapomnij o jakimkolwiek narzekaniu na to. Obiad ma być naszykowany na stole, chyba że powiem, że nie będę jadł w domu. Będę jeździł na polowania, na ryby, będę chodził na jednego do baru i grał w karty z kolegami kiedy tylko będę chciał i nie masz prawa mi tego zabraniać. To moje zasady. Jakieś komentarze?
Jego młoda żona na to:
• Nie, to mi pasuje. Ale zapamietaj sobie, że tutaj zawsze o siódmej będzie seks, czy będziesz, czy nie.
Lekarz pokłócił się strasznie przy śniadaniu z żoną:
• Ty też nie jesteś taka dobra w łóżku! - wykrzyczał i wybiegł do pracy.
Później tego ranka stwierdza, że powinien to naprawić i dzwoni do domu:
• Czemu tak długo nie odbierałaś?
• Byłam w łóżku.
• Co robisz tak późno w łóżku?
• Zasięgam drugiej opinii.
Mąż wrócił wcześniej do domu, gdy kochanek nie zdążył wyjść od żony. Ta nerwowo radzi mu by uciekał przez okno. <• Nie wygłupiaj się, nie dość , że jestem nago, to jeszcze pada deszcz. Ale rozejrzawszy się widzi, że ulicą biegnie grupa maratończyków. Postanowił do nich dołączyć. Jeden z biegaczy pyta "nowego zawodnika" : • Koleś, ty zawsze biegasz bez kostiumu? Tak, w ten sposób znakomicie się dotleniam. • Rzeczywiście • A czy zawsze biegasz z prezerwatywą. • Nie. Odpowiada zawodnik. Tylko wtedy gdy pada deszcz.
Młoda mężatka kupiła sobie składana szafę, ale jej radość nie trwała długo, w Okolicy przejechał tramwaj i szafa się rozleciała. Zadzwoniła wiec do sklepu i poinformowała o tym sprzedawcę, sprzedawca zareagował natychmiast i przysłał pracownika aby sprawdził co jest z ta szafa. Gość przyszedł złożył szafę i powiedział, że on wejdzie do szafy i sprawdzi co się stanie gdy nadjedzie Tramwaj. W tym czasie wrócił mąż: • Co pan tu robi??? • Jak powiem, że czekam na tramwaj to i tak mi pan nie uwierzy.
Mąż przyniósł wypłatę i położył ja przed lustrem. Mówi do żony: • To co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje. Żona rozebrała się do naga, stanęła przed lustrem i oznajmia mężowi: • Ta co w lustrze twoje, a co przed lustrem sąsiada z dołu...
Gdy żona wszczęła kolejna awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: • Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie!
W biurze pyta kolega kolegi: • Co wycinasz z gazety? • Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... • I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? • Schowam do kieszeni!
W autobusie za Kowalskim stanął facet i szepcze: • Rogacz, rogacz... • Sytuacja się powtórzyła kilka razy. W końcu Kowalski pyta się żony: • Czy ty mnie zdradzasz? Bo już o tym mówią na mieście... • To jakieś żarty. Nie przejmuj się kochanie. Na drugi dzień Kowalski jedzie autobusem, a facet szepcze: • Rogacz, a w dodatku skarżypyta.
Pijany mąż wraca do domu, a w drzwiach stoi żona i mówi:
• Ja z tobą nie wytrzymam, więc pytam się będziesz jeszcze pił?
Mąż:
• Ale kochanie...
Żona:
• Będziesz jeszcze pił??
Mąż:
• Ale kochanie...
Żona:
• Będziesz jeszcze pił??
Mąż:
• No dobra, nalej jeszcze jednego.