Pewne małżeństwo ma "ciche dni". Wieczorem mąż pisze do żony: "Stara, obudź mnie o piątej". Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę: "Stary wstawaj, już piąta!".
Lekarz pokłócił się strasznie przy śniadaniu z żoną: • Ty też nie jesteś taka dobra w łóżku! - wykrzyczał i wybiegł do pracy.
Później tego ranka stwierdza, że powinien to naprawić i dzwoni do domu: • Czemu tak długo nie odbierałaś? • Byłam w łóżku. • Co robisz tak późno w łóżku? • Zasięgam drugiej opinii.
Młoda mężatka kupiła sobie składana szafę, ale jej radość nie trwała długo, w Okolicy przejechał tramwaj i szafa się rozleciała. Zadzwoniła wiec do sklepu i poinformowała o tym sprzedawcę, sprzedawca zareagował natychmiast i przysłał pracownika aby sprawdził co jest z ta szafa. Gość przyszedł złożył szafę i powiedział, że on wejdzie do szafy i sprawdzi co się stanie gdy nadjedzie Tramwaj. W tym czasie wrócił mąż: - Co pan tu robi??? - Jak powiem, że czekam na tramwaj to i tak mi pan nie uwierzy.
Mąż wrócił wcześniej do domu, gdy kochanek nie zdążył wyjść od żony. Ta nerwowo radzi mu by uciekał przez okno. <- Nie wygłupiaj się, nie dość , że jestem nago, to jeszcze pada deszcz. Ale rozejrzawszy się widzi, że ulicą biegnie grupa maratończyków. Postanowił do nich dołączyć. Jeden z biegaczy pyta "nowego zawodnika" : - Koleś, ty zawsze biegasz bez kostiumu? Tak, w ten sposób znakomicie się dotleniam. - Rzeczywiście - A czy zawsze biegasz z prezerwatywą. - Nie. Odpowiada zawodnik. Tylko wtedy gdy pada deszcz.
Mąż przyniósł wypłatę i położył ja przed lustrem. Mówi do żony: - To co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje. Żona rozebrała się do naga, stanęła przed lustrem i oznajmia mężowi: - Ta co w lustrze twoje, a co przed lustrem sąsiada z dołu...
Gdy żona wszczęła kolejna awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie!
W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni!
W autobusie za Kowalskim stanął facet i szepcze: - Rogacz, rogacz... - Sytuacja się powtórzyła kilka razy. W końcu Kowalski pyta się żony: - Czy ty mnie zdradzasz? Bo już o tym mówią na mieście... - To jakieś żarty. Nie przejmuj się kochanie. Na drugi dzień Kowalski jedzie autobusem, a facet szepcze: - Rogacz, a w dodatku skarżypyta.