Przed kontrolą paszportową staje Michael Jackson. Urzędnik ogląda jego paszport i mówi:
• To nie jest pana paszport.
• Jak to nie mój?
• No przecież na zdjęciu jest jakiś Murzyn.
Odbywają się międzynarodowe zawody w rozpoznawaniu krajowego trunku. Bierze w nich udział Francuz, Niemiec i Polak. Jako pierwszy startuje Francuz. Podali mu wino. Zawodnik kosztuje i mówi:
• Merlot, wytrawne, rocznik 1987, z lekką nutą czarnych jagód i wiśni.
Prowadzący:
• Brawo. Punkt dla Francuza.
Następny w kolejce jest Niemiec. Podają mu piwo, na co ten rzecze:
• Mmm piwo z północnej Bawarii, palone, ze specjalnej odmiany chmielu. Z dodatkiem imbiru.
Prowadzący:
• Brawo. Punkt dla Niemca.
Przyszedł czas na Polaka. A że jurorzy chcieli sobie z niego zbite zrobić, dali mu bimber. Polak bierze jeden łyk #–# i myśli. I drugi łyk #–# i dalej myśli. W końcu stawia sprawę jasno:
• Żytnia!
Prowadzący na to:
• No przykro nam, niestety się Pan pomylił. Odpada Pan z gry.
• Zaraz, zaraz #–# wtrąca się Polak #–# ja jeszcze nie skończyłem: Żytnia 12 mieszkanie 8.
Samolotem lecą: Polak, Rusek, Amerykanin i Murzyn z Afryki. Nagle zepsuł się jeden z silników i samolot zaczyna tracić na wysokości. Wszyscy wiedzą, że aby samolot dotarł do lotniska, trzeba wyrzucić zbędny ładunek.
Amerykanin krzyczy:
• Murzyna! Wyrzucić Murzyna!!
Rusek:
• Ech, wy rasiści! Dlaczego niby Murzyna? Zaraz każdemu zadam pytanie. Ten, kto nie odpowie - wyskakuje.
Rusek pyta Amerykanina:
• Jaki jest najpopularniejszy film Spielberga?
• "Indiana Jones" - odpowiada Amerykanin.
• Dobrze - mówi Rusek i zwraca się do Polaka: - Ile widzów go obejrzało?
• Sto milionów! - odpowiada Polak.
• Dobrze - mówi Rusek i zwraca się do Murzyna: - A ty wymień ich nazwiska!
Spotkali się Polak, Niemiec i Rosjanin i przechwalają się kto produkuje większe samoloty.
• My robimy takie samoloty #–# mówi Niemiec #–# że jak drużyna piłkarska jedzie na mecz to trenuje w czasie lotu.
• A my robimy takie duże samoloty, że jak wojsko jedzie na ćwiczenia to już w czasie lotu urządza manewry #–# twierdzi Rosjanin.
Na to Polak:
• To ja opowiem wam historię, która zdarzyła się w polskim samolocie. Kapitan spojrzał na konsolę i stwierdził jakieś uszkodzenie mechanizmów. Kazał więc pierwszemu mechanikowi wziąć fiata 126 p i pojechać na prawe skrzydło sprawdzić. Wrócił on po godzinie, ale uszkodzenia nie wykrył. Wtedy kapitan kazał drugiemu mechanikowi wziąć malucha i pojechać na lewe skrzydło. Wrócił po godzinie i też uszkodzenia nie wykrył. Wtedy kapitan się zdenerwował, wziął poloneza i pojechał sprawdzić co tam słychać w ogonie samolotu. Wrócił po dwóch godzinach…
• No i co stwierdził? #–# pytają się Rosjanin i Niemiec.
• Stwierdził, że jakiś idiota nie zamknął ona i do środka wleciały dwa samoloty : rosyjski i niemiecki.
Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak.
Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny - wszystko w porządku - koszt: 6000 euro.
Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne wykonanie, cena: 10.000 Euro. Komisja pyta: czemu aż 10.000! Niemiec na to:
solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje. OK.
Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 Euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają, czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:
• 25.000 Euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić...