Przed kontrolą paszportową staje Michael Jackson. Urzędnik ogląda jego paszport i mówi:
• To nie jest pana paszport.
• Jak to nie mój?
• No przecież na zdjęciu jest jakiś Murzyn.
Gość zamawia żurek, bigos i dwie bulki. • Panie starszy • krzyczy do kelnera • przecież te bulki są mokre! • Co ja na to poradzę. Gdy człowiek niesie w jednej ręce talerz z zupa, w drugiej ręce talerz z bigosem, a bułki pod pachami to ma prawo się pocić!
Do pewnej zaplutej knajpy w okolicach West City wchodzi jegomość, wyciąga monetę 5 centowa, podrzuca, wyciąga colta i trafia w monetę: • I'm Lucky Luke! Wchodzi następny, tym razem z 1 centówką i trafia bez pudla: • I'm Billy McColt! Wchodzi trzeci, podrzuca 50 centów, wyciąga pistolet, trafia w barmana: • I'm sorry...
Po dłuższym czekaniu na zamówione danie, klient pyta jednego z przechodzących kelnerów: • Proszę spytać kierownika czy kelner, u którego zamówiłem obiad jeszcze tu pracuje.
W Hiszpanii angielski turysta poszedł do restauracji, zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań. Zaciekawiła go pozycja "jaja a' la corrida". Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka. Anglikowi tak smakowało, ze kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu. Pyta się kelnera: • Dlaczego takie małe? • No cóż, nie zawsze torreador wygrywa...
Gość wzywa kelnera i pyta: • Czy muzycy w waszym lokalu grają na życzenie gości? • Oczywiście, szanowny panie! • To proszę im powiedzieć, żeby zagrali w domino!
Facet w restauracji zamówił obiad i jadł. Przy pierwszym daniu okropnie chlipał, a przy drugim strasznie bekał. Gdy przyszło zapłacić rachunek, kelner mówi: • 1 złoty za pierwsze danie + 50 groszy za chlipanie, 2 złote za drugie danie + 50 groszy za bekanie. Razem 4 złote. Facet daje 5 złotych i mówi: • Reszty nie trzeba. Za złotówkę jeszcze sobie popierdzę...
Do kawiarni na Starym Mieście wpada odrobinę podchmielony facet, zamawia buteleczkę szampana i wrzeszczy na całe gardło: • Szczęśliwego Nowego Roku! • Zwariował pan? • ucisza go barman. • Teraz, w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne? • O rany! • mówi w zadumie facet. • A to się moja żona wścieknie. Jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z przyjęcia sylwestrowego.
• Czy byłem tu wczoraj? • pyta się gość barmana w nocnym lokalu. • Był pan! • I przepiłem pół miliona? • Tak! • Co za szczęście! Już myślałem, ze zgubiłem...