- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu. - Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci. - A kto lubi, będziemy uważali.
Pani na lekcji pyta Jasia: • Jasiu, kim są bracia Kaczynscy? • To są ci co zagrali w filmie: "O dwóch takich co ukradli księżyc", a jak dorośli to założyli PiS. • A co oznacza skrót PiS? • Podpie...limy i Słonce!
Nauczycielka mówi do Jasia: • Jasiu, zetrzyj tablicę! • A gdzie jest szmatka? • Poszukaj w tamtej szafce.
Potem nauczycielka mówi do dzieci: • Kochani, jaki napis dalibyście na moim grobie?
A Jasio krzyczy: • Tu leży ta szmata!
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:"dupa". "Co powiedziałe tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem.... dudu" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest dudu" pyta ciekawski bachor. "Aaa, wiesz synku dudu to takie zwierzątko" "Tato, a jak on wygląda?" "A, ma takie rączki i nóżki...." "Tatusiu, a cojedzą dudusie?" "Mmm. Jedzą warzywa owoce..." "A tato, a czy dudusie mają dzieci?" "Noo, tak" "To znaczy, że dudusie się rozmnażają?" "Tak" "A jak się nazywają dzieci dudusia?" "Eee...dudusiątka." "A jak wyglądają dudusiątka?" "Też mają rączki i nóżki... tak samo jak dorosłe" "A co jedzą dudusiątka?" "Eeee..... mleczko piją..." "Tato, a gdzie mieszkają dudusie?" "DUPA! POWIEDZIAŁEM DUPA!"
Lekcja w szkole muzycznej. • Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór Beethovena.
Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa". • Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna". • Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensją w głosie: • "Dla Elizy"?!!
Nauczycielka pyta Jasia: • Zrobiłeś zadanie? • Proszę pani, mamusia zachorowała i musiałem wszystko w domu robić... • Siadaj, dwója! A ty Witku, zrobiłeś zadanie? • Ja proszę pani musiałem ojcu pomagać w polu... • Siadaj, dwója! A ty Jasiu, zrobiłeś zadanie? • Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać! • Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, trója.
Zbliżają się więta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do sw. Mikołaja. "Drogi sw. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna." Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakim czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają: "Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te ku..y z poczty zaj..ały!"
Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos: •Kochani dziadkowie, wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły i miałem godzine wychowawczą. Wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić prawdę więc się Wam do czegoś przyznam. W te wakacje jak byłem u was to zszedłem do piwnicy nasrałem do słoja z kompotem i odstawiłem z powrotem na półkę. Jasio. Dziadek skończyl czytać, strzelił babci w pysk z otwartej i mówi: • A mówiłem ci gówno! Ale ty zcukrzyło sie, zcukrzyło się...
Stoja sobie dwaj policjanci z psem.
Podbiega Jasiu, kladzie sie pod owym psem, bacznie mu sie przygladajac.
Policjanci, spojrzeli wymowmnie po sobie, po czym jeden zwrocil sie do Jasia: •Synku, co Ty robisz, powiedz nam?
Jasiu tylko smarknął i nic nie odpowiedzial, dalej się przygladajac ze skupioną miną.
Policjanci wciąz nie wiedzieli, czego chce Jaś, więc drugi sprobowal zagadnąć: •Synku, czego Ty chcesz od naszego Szarika, co? •Nic, tylko patrze. •No dobrze, ale o co chodzi. •Oj, teraz to juz o nic, tylko tata mi powiedział, ze za rogiem stoi pies z dwoma chujami, to przyszedlem to zobaczyc