Lekcja biologii • nauczycielka wyjaśnia dzieciom fenomen jąkania. Opowiada że jąkanie występuje jedynie u ludzi i żadna inna żyjąca istota nigdy nie została dotknięta wadą jąkania.
Na to Jasio podnosi rękę i mówi:
• To nie prawda pani profesor
• W takim razie wytłumacz dlaczego tak myślisz?
• Wczoraj, gdy bawiłem się z kotem w ogródku, wskoczył przez płot wielki Rottweiler sąsiadów. Na to mój kot: "ssss .... ssss .... ssss .... " i zanim zdążył powiedzieć "Spierd...j" ten okropny pies zjadł go.
Lekcja w szkole muzycznej.
• Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór Beethovena.
Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
• Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
• Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensją w głosie:
• "Dla Elizy"?!!
Pani na lekcji pyta Jasia:
• Jasiu, kim są bracia Kaczynscy?
• To są ci co zagrali w filmie: "O dwóch takich co ukradli księżyc", a jak dorośli to założyli PiS.
• A co oznacza skrót PiS?
• Podpie...limy i Słonce!
• Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem • mówi dziesięcioletni Jasiu. • Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci. • A kto lubi, będziemy uważali.
Nauczycielka mówi do Jasia:
• Jasiu, zetrzyj tablicę!
• A gdzie jest szmatka?
• Poszukaj w tamtej szafce.
Potem nauczycielka mówi do dzieci:
• Kochani, jaki napis dalibyście na moim grobie?
A Jasio krzyczy:
• Tu leży ta szmata!
Przychodzi mały Jaś do szkoły. Ma całą opuchniętą i czerwoną twarz, pani pyta go:
• Co się stało Jasiu?
• Ooossss...
• No co się stało?
• Ooooosssssaaaaa...
• Co osa? Ugryzła cię?
• Nie, tato łopatą zabił!
• Mamo Mamo musze ci coś powiedzieć; wola mały Jasiu.
Mama na to:
• Nie teraz opowiesz nam dzisiaj na tatusia urodzinach.
Na tatusia urodzinach mały Jasio opowiada:
• Dziś widziałem jak sąsiadka tatusiowi spodnie ściągła potem majtki a potem - mamo jak nazywa się to cos co zawsze do buzi bierzesz jak wujek Zenek przyjeżdża.
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:"dupa". "Co powiedziałe tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem.... dudu" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest dudu" pyta ciekawski bachor. "Aaa, wiesz synku dudu to takie zwierzątko" "Tato, a jak on wygląda?" "A, ma takie rączki i nóżki...." "Tatusiu, a cojedzą dudusie?" "Mmm. Jedzą warzywa owoce..." "A tato, a czy dudusie mają dzieci?" "Noo, tak" "To znaczy, że dudusie się rozmnażają?" "Tak" "A jak się nazywają dzieci dudusia?" "Eee...dudusiątka." "A jak wyglądają dudusiątka?" "Też mają rączki i nóżki... tak samo jak dorosłe" "A co jedzą dudusiątka?" "Eeee..... mleczko piją..." "Tato, a gdzie mieszkają dudusie?" "DUPA! POWIEDZIAŁEM DUPA!"
Nauczycielka pyta Jasia:
• Zrobiłeś zadanie?
• Proszę pani, mamusia zachorowała i musiałem wszystko w domu robić...
• Siadaj, dwója! A ty Witku, zrobiłeś zadanie?
• Ja proszę pani musiałem ojcu pomagać w polu...
• Siadaj, dwója! A ty Jasiu, zrobiłeś zadanie?
• Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać!
• Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, trója.