W szkole pani pyta dzieci, czy znają jakieś zwierzę, którego nazwa zaczyna się na "sz". Zgłasza się Jaś: - Szczypawka! - To może na "d"? - Druga szczypawka! - Może chociaż na "cz" - pyta pani z nadzieją. - Czyżby jeszcze jedna szczypawka?
Jaś do mamy: - Nasz pan od fizyki jest bardzo pobożny. - Skąd wiesz? - Jak słucha naszych odpowiedzi przy tablicy - rozkłada ręce i woła: "Boże, Boże!"
Na pustym jescze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi: -Panowie, budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy jak najlepiej bo budujemy dla siebie! -A co to będzie?-pyta robotnik -IZBA WYTRZEŹWIEŃ
Na przerwie Jaś podchodzi do nauczyciela: - Ja nie chcę pana straszyć, ale mój tata powiedział, że jeśli dalej będę przynosił uwagi w dzienniczku, to ktoś dostanie w skórę!
Szkoła. Lekcja. Nauczyciel: • A teraz Wowa do tablicy!
Wowa: • Iwanie Iwanyczu, ja się nie nauczyłem. • Dlaczego? • Wczoraj mojego brata wypuścili z więzienia, gdzie siedział 15 lat za zamordowanie nauczyciela. • Myślisz, że mnie nastraszysz! Siadaj - cztery.