Policja zorganizowała konkurs "Bezpieczna jazda". Ten, kto w miejscu, gdzie postawiono ograniczenie prędkości przejedzie przepisowo miał dostać nagrodę 1000 zł. Policjanci stoją w krzakach, mandaty się sypią, aż wreszcie powoli nadjeżdża mercedes. Zatrzymują kierowcę, salutują i mówią: • Gratulujemy, jechał pan z przepisową prędkością. W nagrodę otrzymuje pan 1000 zł. Co zrobi pan z tymi pieniędzmi?
Facet drapie się po głowie i po chwili mówi: • Wie pan, chyba wreszcie zrobię kurs prawa jazdy.
Na to odzywa się jego żona: • Niech panowie nie słuchają, on zawsze takie bzdury gada po pijanemu...
Na to z tylnego siedzenia babcia: • Mówiłam, że kradzionym daleko nie zajedziemy!
Ktoś puka z bagażnika: • Czy to już Berlin?
Na dworcu centralnym w Warszawie punki biją się ze skinami. Zajście obserwuje tłum gapiów i policjant. W pewnej chwili jakaś starsza pani z tłumu podchodzi do policjanta i mówi:
- Mógłby pan skończyć tę głupią i hałaśliwą zabawę!
- To niemożliwe. Z tego co wiem, oni bawią się w wojnę trzydziestoletnią.
Dlaczego tak leżysz człowieku? Pyta Policjant. • Bo leże sobie! Nie moge? • Nie! Mówi policjant. • A części od roweru mogą leżeć na chodniku? • No mogą. • To ja dentka jestem!