Po północy jeden z lokatorów dobija się do drzwi sąsiada: - Panie przestań pan wreszcie grac na tej cholernej trąbce bo zwariuje! - Za późno. Przestałem grac pół godziny temu.
Dwóch wariatów kupiło sobie kotki. Bawili się nimi fajnie, dopóki nie natrafili na problem, który kotek jest czyj. Pierwszy wymyślił, ze swojemu kotu utnie ogonek. Bawią się dalej, ale drugiemu spodobał się kotek bez ogonka. Uciął więc swojemu ogonek i zaczęli myśleć, co zrobić, żeby je znowu móc rozpoznać. Więc pierwszy uciął swojemu przednia nóżkę. Bawili się jakiś czas, ale drugiemu spodobał się kotek bez nóżki, więc swojemu także uciął. Cały problem zaczął się więc od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyślił, ze utnie swojemu kotu druga z przednich nóżek. Drugiemu wariatowi spodobało się jednak, jak fajnie czołga się kotek tego pierwszego, więc swojemu tez uciął druga z przednich nóżek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcąc wyróżnić swojego kotka, uciął mu dwie tylnie nóżki. Kadłubek jego kotka tak się fajnie poruszał, ze drugiemu wariatowi oczywiście się to spodobało, i ze swojego kotka tez zrobił kadłubka. I teraz zaczął się już poważny problem, jak rozpoznać, który kotek jest czyj. Myślą, myślą, myślą, i w końcu jeden mówi: - Wiesz, to ja wezmę białego, a ty czarnego...
Uciekło dwóch wariatów z domu wariatów i tak biegną, patrzą mur. Jeden mówi: - Co teraz zrobimy? - Nie wiem. - Ja mam latarkę!!! Zapalę ją a ty przejdziesz po jej promieniu!!! - Eee, ja nie taki głupi! Ty zgasisz latarkę ja spadnę!
Praktykant na wydziale psychologii idzie do domu wariatów. W pewnym momencie przed wejściem wyskakuje wariat i zaczyna go gonić z nożem. Ten zaczyna uciekać. Biegną w krzaki, po krętych uliczkach, zaułkach. W pewnym momencie ślepa uliczka. Praktykant pada na kolana i błaga o litość: • Nie , proszę, mam zonę, dzieci... Nie rób mi tego..
Na co wariat z nożem: • Masz, teraz ty gonisz.
W środku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi portierni szpitala psychiatrycznego: - Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej! - Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany portier - Pan chyba zwariował!
Dwaj wariaci uciekaja z zakłdu dla psychicznie chorych. -Franek, biegnij d o bramy i sprawdź, czy jest zamknięta. Jeśli tak to weźmiemy drabine i uciekniemy po niej przez mur