Rodzicom zebralo sie na milosc, a ze przeszkadzal im w tym maly synek, wyslali go na balkon i kazali glosno relacjonowac co widzi.
• Na dole chlopcy graja w pilke , ulica jedzie duzy samochod, a na przeciwko na balkonie stoi mala dziewczynka. Pewnie jej rodzice tez sie p...
Spotyka się w Walentynki dwóch kumpli. Jeden pyta:
• Ej, coś ty taki markotny? Stało się coś?
• Eee, wiesz, z żoną się pokłóciłem. Chciałem jej powiedzieć "Ale masz ładną torbę", ale się przejęzyczyłem i powiedziałem "Ale masz ładną mordę".
• To jeszcze nic! Ja siedzę ze swoją żoną przy kolacji, chciałem powiedzieć "Podaj mi sól, kochanie", a wyszło: "Ty stara szmato! Całe życie mi zmarnowałaś!"
Córka wraca wieczorem do domu. Ojciec informuje ją: • Był ten Twój wielbiciel i chciał prosić Cię o rękę. • To bardzo miłe z jego strony, tylko jak ja mogę opucić mamusię? • Możesz ją sobie zabrać.
Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. • Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabla, jest?!? • Mój mąż ma racje • mówi kobieta • jak się pan właściwie nazywa?
Ecik jest w łóżku z żoną Masztalskiego. A tu nagle słychać klucz w zamku. • O cholera, to mój mąż! • krzyczy Masztalska. Ecik wyskakuje goły z łóżka i rzuca się po ubrania. Nie zdążył się ubrać, bo nagle do pokoju wszedł Masztalski. Widząc gołego Ecika mówi: • Ecik, ja ciebie uważałem za kumpla. A ty z moja żoną... Teraz to cię k..a zabije!!! Masztalski sięga po siekierę. Ecik ucieka na balkon. Ecik patrzy w dół, a tam 10 pięter do ziemi! Co robić?!Nagle jakiś tajemniczy glos z nieba mówi: • Ecik! Pierdnij najmocniej jak potrafisz. Blok się zawali a ty spadniesz na dół bez szwanku!!!Ecik naprężył się i pierdnął na maxa. Faktycznie blok się zaczął rozlatywać.Ecik spada w dół... Nagle Ecik czuje, że ktoś go za ramie szarpie. • Ecik! Ecik! Nie dość, że spicie na żebraniu to jeszcze mi tu pierdzicie!!!
Mąż do żony w mieszkaniu w wieżowcu: • Wiesz, chodzą plotki, że listonosz miał romans ze wszystkimi kobietami z tego bloku z wyjątkiem jednej. • Założę się, że to ta przykra pani Selfridge z piątego piętra.
Marynarz po powrocie z dalekiego rejsu pyta żonę: • Co powiesz o tej małpce, którą przysłałem Ci z Afryki? • Jeżeli mam być szczera, to wole cielęcinę...
Andrzej składał włanie kolejny pocałunek na ustach pani Anny, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: • Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wciekłoci twarz mężczyzny i mruknął: • A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja mylałem, że to jaki portret rodzinny...