Dwoch Polaków siedzi w knajpie a koło nich siedzi dwoch Niemców. Jeden Polak mówi do kumpla: - Zobaczysz będą chcieli pocałować nas w tyłek. - Dobra próbuj - odpowiedział drugi. Polak podchodzi do Niemców i mówi: - Hej szkopy! Możecie pocałować nas w tyłek!!! Na to Niemcy: - Was? Was? Polak: - Tak! Jego i mnie.
Poseł Kowalski, dostał w restauracji zbyt twardy befsztyk. Tak go to zdenerwowało, że zawołał kelnera i mówi: - Niech szef kuchni sam zje to twarde świństwo, które mi przygotował! - Dobrze, ale będzie Pan musiał trochę poczekać, bo najpierw musi zjeść niedosmażoną rybę u tego pana pod oknem i śmierdzące flaczki u tego pana pod drzwiami...
Do knajpy portowej wpada podpity marynarz. Idzie, zataczając się, prosto do baru i krzyczy: - Kiedy ja piję - to wszyscy piją! Na to hasło rzuciła się do baru cala sala: prostytutki, orkiestra, goście, kelnerzy. Wszyscy przepijają zdrowie marynarza. Kiedy wypito pierwsza kolejkę, marynarz wola: - Kiedy ja piję drugą kolejkę - wszyscy piją drugą kolejkę. Z takiej okazji oczywiście wszyscy znowu korzystają. Za druga kolejka idzie trzecia, czwarta, piąta. Wreszcie pijany marynarz wyciąga z kieszeni dolara, rzuca na bar i woła: - Kiedy ja płacę - wszyscy płacą!
- Proszę rosół z makaronem i schabowego z frytkami... - Skąd pan wie, co mamy, skoro jeszcze nie zdążyłem podąć karty? - dziwi się kelner. - Obejrzałem obrus.
- Poproszę befsztyk. - Nie ma. - Poproszę kotlet schabowy. - Nie ma. - To może jajecznice. - Nie ma. - W takim razie poproszę mój płaszcz! Kelner spogląda na wieszak i mówi: - Przykro mi, ale już też nie ma.
U Ruskich: Przychodzi Wania do baru i zamawia piwo. Kelnerka przynosi i stawia na podstawce. Za jakiś czas Wania zamawia jeszcze jedno. Ponieważ podstawka zniknęła to kelnerka przyniosła nowa. Przy trzecim piwie kelnerka się wkurzyła i nie przyniosła podstawki. Wania zdziwiony: - A waflia niet???
Elegancko ubrany gość pyta portiera: - Dlaczego wpuścił pan do restauracji tę bandę pijaczków? - Pssst! To był jedyny sposób, aby pozbyć się bigosu, który kucharz zrobił tydzień temu!
Gość w restauracji wyławia z gulaszu jakiś stary kolczyk: - Kelner! Niech pan zobaczy, co za śmieci pakujecie do żarcia! - O rety! A to szefowa kuchni się ucieszy, już od tygodnia szuka tego kolczyka po babci!