Jedzie facet z teściową furmanką. Nagle rozszalała się burza i jeden z piorunów strzelił niedaleko furmanki. Facet krzyczy: • Boże!...
Jadą dalej. Następny piorun znów strzelił, tym razem jeszcze bliżej furmanki. Facet: • Boże!...
Jadą dalej. Znów słuchał grzmot i teściowa spada z furmanki rażona piorunem. Facet: • Boże, już myślałem, że nie trafisz!
Do rodziny Fąfary przyjechała teciowa. Stęskniony za babcią Jasio próbuje usiąć na kolanach. - Jasiu, usiądź obok mnie na krzesełku. - Dlaczego? - Bolą mnie nogi. Musiałam z dworca ić na piechotę. - Na piechotę? Przecież tato powiedział, że babcię diabli przynieli.